wtorek, 11 grudnia 2007

Uniwersytet Trzeciego Wieku


Od 2004 r. na Uniwersytecie Gdańskim rozpoczął działalność Gdański Uniwersytet Trzeciego Wieku. Jednostka ta powstała z myślą o ludziach w ,, złotym wieku". Członkiem może zostać, każdy kto pragnie poszerzać swoją wiedzę i umiejętności. Zainteresowanie jest ogromne. Za niewielką opłatą studenci trzeciego wieku mogą uczęszczać na wykłady, zajęcia warsztaty i lektoraty językowe. Idea uczenia się starszych ludzi przywędrowała do nas z Francji. Jest to wielkie dobrodziejstwo dla ludzi w podeszłym wieku, dzięki temu ludzie czują sie młodsi i potrzebni.


Źródła:


niedziela, 9 grudnia 2007

GODNI NAŚLADOWANIA I



Marek Kotański zwany "Kotanem" - człowiek instytucja, urodził się 11 marca 1942 roku w Warszawie, w rodzinie o bogatych tradycjach humanistycznych.
Dzieciństwo upłynęło Kotańskiemu w domu, który był otwarty dla każdego potrzebującego pomocy człowieka. Już w szkole średniej Marek był inicjatorem kilku akcji, które miały na celu pomoc ludziom w potrzebie. Z wyborem kierunku studiów nie miał najmniejszego problemu. Już od rozpoczęcia studiów psychologicznych w 1960 roku działał na rzecz Ruchu Młodych Wychowawców, opiekując się sierotami i młodzieżą dotkniętą patologiami społecznymi. Dodatkowo rozpoczął współpracę ze Społecznym Komitetem Przeciwdziałania Alkoholizmowi i współtworzył Ruch "Trzeźwość". W 1974 roku podjął pracę w Szpitalu Psychiatrycznym w Garwolinie, na oddziale dla ludzi uzależnionych od narkotyków. W 1978 roku założył pierwszy w Polsce Ośrodek na Rzecz Przeciwdziałania Narkomanii po nazwą Monar. Placówka ta mieściła się w Głoskowie pod Garwolinem. Kotański rozpoczął pracę z grupą pacjentów ze szpitala w Garwolinie. Efekty jego pracy były zaskakujące i dużo lepsze niż się spodziewano. To zaowocowało powstaniem kolejnych ośrodków Monaru. Kolejnym etapem działalności Marka Kotańskiego było organizowanie w latach osiemdziesiątych domów dla osób dotkniętych wirusem HIV oraz chorych na AIDS w ramach stowarzyszenia "Solidarni Plus".
W latach 1985 - 1994 Marek Kotański organizował akcję "Łańcuch Czystych Serc", w której tysiące młodych ludzi łączyło podało sobie dłonie w łańcuchu łączącym Tatry z Bałtykiem, w myśl idei humanitaryzmu. Z tej okazji zorganizowano wiele koncertów Czystych Serc. W tym okresie był inicjatorem działań ukierunkowanych na trzeźwość i akcji pod hasłem "Kupą Mości Panowie", piętnującą zanieczyszczenie środowiska. Realizator akcji nazwanej "Łańcuchem Czystych Serc", w ramach której setki tysięcy ludzi złączyło dłonie, jednocząc Bałtyk z Tatrami. W styczniu 1994 r. stworzył "Markot" - instytucję walczącą z problemem bezdomności. W 1997 r. doprowadził do powstania pisma dla bezdomnych "My giganci". W styczniu 1998 r. powołał nowy ruch w strukturach "Monaru" - ruch społeczny na rzecz dzieci specjalnej troski. Pomysłodawca piekarni dla bezdomnych i biednych w Warszawie, Domu Azylanta i Uchodźcy oraz "Bajki" - ośrodka dla samotnych matek. 14 kwietnia ustanowił Światowym Dniem Ludzi Bezdomnych. W ten dzień - w 2002 r. otworzył w Warszawie hospicjum dla ludzi bezdomnych. Z wykształcenia psycholog i terapeuta. Laureat wielu nagród i wyróżnień: dwukrotnie Victora, nagrody imienia Brata Alberta, a za wybitne zasługi w niesieniu pomocy drugiemu człowiekowi - Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski. Przez dzieci odznaczony Orderem Uśmiechu w 2000 r. Założyciel Monaru zginął w nocy z niedzieli na poniedziałek 19 sierpnia 2002 roku w wypadku drogowym, do którego doszło przed północą w Nowym Dworze Mazowieckim. Kotańskiego natychmiast przewieziono do szpitala, jednak mimo starań lekarzy nie udało się go uratować. Jego śmierć była dla wszystkich ogromnym szokiem.

Marek Kotański potrafił udowodnić polskiemu społeczeństwu, iż ludzie z tak zwanego marginesu są godni pomocy. Był człowiekiem o ogromnej charyzmie, którego działania były szczególnie ukierunkowane na tych, którym nikt już nie chciał pomóc. Swoim sposobem bycia przekonywał większość część naszego społeczeństwa o celowości i praktycznym znaczeniu pracy. Mówił o tolerancji w stosunku do osób, które bardzo łatwo spycha się na margines życia.
Twierdził, iż cierpiał na swoistą chorobę miłości do ludzi i imperatyw udzielania pomocy chorym i nieszczęśliwym, wśród których żył i pracował.

Źródło: www.wprost.pl www.polska.pl

piątek, 7 grudnia 2007

Fundacja Hospicyjna



Wzorem lat ubiegłych Fundacja Hospicyjna prowadzi akcję charytatywną na rzecz najmłodszych pacjentów Hospicjum im. ks. E. Dutkiewicza SAC w Gdańsku. Po raz kolejny grudzień dla oddziału dziecięcego Hospicjum im. Ks. Eugeniusza Dutkiewicza SAC w Gdańsku oznacza czas nadziei – wyjątkowego oczekiwania na gest życzliwości ze strony mieszkańców Pomorza. 30 małych pacjentów liczy na to, że Pomorzanie wyciągną do nich pomocną dłoń. Hospicjum dziecięce, jedyne takie w regionie, posiada obecnie 6 łóżek w domu stacjonarnym oraz opiekuje się coraz większą liczbą chorych maluchów w ich domach. Do dzieci w opiece domowej dojeżdża na co dzień 2 lekarzy oraz 4 pielęgniarki, z których jedna jest jednocześnie psychologiem i pracownikiem socjalnym. Staramy się zapewnić rodzinom chorych dzieci wszechstronną opiekę, nie tylko medyczną i psychologiczną. Zespół hospicyjny dojeżdża do pacjentów w promieniu 100 km, tym samym obejmując cały obszar Pomorza. Tegoroczna akcja, organizowana przez Fundację Hospicyjną, która od 3 lat wspiera gdańskie Hospicjum, odbywa się już po raz trzeci. Mieszkańcy Pomorza swoją życzliwością wielokrotnie okazywali swoje serca chorym maluchom. Dzięki hojności ofiarodawców oddział dziecięcy Hospicjum nadal funkcjonuje i obejmuje opieką coraz więcej nieuleczalnie chorych dzieci, które wymagają specjalistycznej pomocy.

Sopocki Bank Czasu


Czy Bank Czasu jest miejscem, w którym przechowuje się czas?
Można tak powiedzieć, ponieważ w niepotrzebne są tam pieniądze, a jedynie chęć zrobienia czegoś dla innych, a ściślej – wymieniania się godzinami dowolnie wybranych usług.
Bank Czasu to nic innego jak sąsiedzka sieć pomocy, dzięki której można się otworzyć na innych ludzi, a przez to wyzbyć się poczucia anonimowości i beznadziejności. Każdy z nas umie coś dobrze robić, a co najważniejsze – może podzielić się swoją umiejętnością z drugim człowiekiem – mówią zgodnie osoby, które wstąpiły do Banku Czasu. Niemożliwe? Wprost przeciwnie.
Sopocki Bank Czasu rozpoczął działanie 2 stycznia 2006 r. w budynku Centrum Kształcenia Ustawicznego w Sopocie. Projekt jest owocem działań podjętych w ramach „Banku Dobrych Praktyk – stałej platformy współpracy i wymiany doświadczeń pomiędzy liderami inicjatyw lokalnych z Ozierska i Sopotu – przedsięwzięcia realizowanego dzięki wsparciu finansowemu w ramach Programu Współpracy Przygranicznej PHARE 2003.
Dzięki uzyskanej dotacji, zorganizowane zostały warsztaty i szkolenia, w których udział wzięli liderzy społeczni z Polski i Rosji, a które stały się zaczątkiem dla przyszłej współpracy w zakresie pobudzania lokalnej aktywności.
Wymiernym efektem spotkania partnerów z Rosji i Polski było przygotowanie do wdrożenia pilota owego projektu pt. „Sopocki Bank Czasu”, którego realizacja ma na celu wypracowanie i rozpowszechnienie dobrych praktyk w dziedzinie współpracy społecznej na gruncie lokalnym.
Sama idea banku czasu pochodzi ze Stanów Zjednoczonych i polega na organizowaniu wymiany dobrowolnych, bezpłatnych usług pomiędzy członkami danej społeczności.
Banki czasu funkcjonują dziś z powodzeniem w krajach Unii Europejskiej oraz w kilku miastach Polski, m.in. w Opolu, Wrocławiu czy Zielonej Górze.
W Sopockim Banku Czasu rejestrowani będą mieszkańcy, chcący podzielić się swoim wolnym czasem z innymi. Każdy zgłaszający się, po uprzedniej weryfikacji wymaganej względami bezpieczeństwa, będzie deklarował zakres usług, które jest w stanie świadczyć pozostałym członkom Banku. W ten sposób powstanie Katalog Usług obejmujący proste prace typu: sprzątanie, korepetycje, pieczenie ciast, drobne naprawy, pomoc w sprawunkach. Pracownicy Banku będą przyjmować równie zgłoszenia zapotrzebowania na daną pomoc i następnie będą kojarzyć ze sobą odpowiednie osoby. Świadczone usługi będą w formie godzinowej zapisywane na kontach poszczególnych uczestników Banku uprawniając ich do korzystania z wzajemnej pomocy.
Ideą projektu jest zwrócenie uwagi mieszkańców Sopotu na potrzeby drugiego człowieka – sąsiada, znajomego, osoby starszej lub samotnej i zapewnienie ludziom poczucia, że żyją w solidarnej społeczności. Tak samo jak nieoceniona może dla niektórych okazać się drobna pomoc, wspólnie spędzona chwila, tak dla wielu sama możliwość wyświadczenia przysługi, bycia potrzebnym oka e się olbrzymią satysfakcją. Realizacja projektu możliwa jest dzięki współpracy Urzędu Miasta Sopotu z Caritas Archidiecezji Gdańskiej, a tak e prę nie działających organizacji pozarządowych z Ozierska i Sopotu.

Źródło: www.sopot.pl/sbc

:)


czwartek, 6 grudnia 2007

6 grudnia jest dniem radości zwłaszcza dla dzieci


Samorząd Gdyni wraz z Fundacją Kultury Liberty oraz przy współudziale GOSiR i E.Wedel przygotował dzisiaj imprezę dla najmłodszych mieszkańców swojego miasta. Wspólne "odpalanie" choinki to już tradycja.

7 grudnia liczymy na Pomorzu bezdomnych



Latem niemal ich nie widać, bo chodzą własnymi ścieżkami. Zimą pojawiają się w centrach miast, przejściach podziemnych, na dworcach. Bezdomni. Jutro w województwie pomorskim odbędzie się się akcja ich liczenia. Jest to jedyne takie badanie w Polsce. Pozwala ustalić skalę problemu bezdomności w naszym województwie i zaplanować konkretną i adekwatną pomoc dla tych osób - mówi Aleksandra Dębska-Cenian z Forum na Rzecz Wychodzenia z Bezdomności. Od godz. 20 w piątek po Trójmieście będzie krążyć około 40 patroli. W każdym znajdą się funkcjonariusze Policji lub Straży Miejskiej, pracownicy socjalni miejskich ośrodków pomocy społecznej, Służby Ochrony Kolei. Ankieterzy będą zadawać osobom bezdomnym około 30 pytań, m.in. o wiek, stan zdrowia, przyczynę bezdomności, źródło utrzymania. Badanie zostanie przeprowadzone w placówkach, w których przebywają osoby bezdomne, także w szpitalach, zakładach karnych, izbach wytrzeźwień oraz w tzw. miejscach niemieszkalnych: na dworcach, w kanałach ciepłowniczych, klatkach schodowych, altankach śmietnikowych, w ogródkach działkowych. Osobom, które będą wymagały natychmiastowej pomocy, zostanie ona udzielona. Podczas badania w 2003 roku w woj. pomorskim zarejestrowano 2 169 osób bezdomnych, z czego 993 w Trójmieście (w tym 629 w Gdańsku, 337 w Gdyni i 27 w Sopocie). W 2005 roku liczba ta wzrosła do 2470 osób. W Trójmieście było ich zarejestrowano 1113 osób, w tym: 713 w Gdańsku, 380 w Gdyni i 20 w Sopocie. Było wśród nich 167 bezdomnych dzieci, większość z nich przebywała w schroniskach. Z analizy badań wynika, że problem bezdomności dotyka głównie mężczyzn. Stanowią oni 83 proc. zarejestrowanych. Średni wiek bezdomnych waha się od 41 do 60 lat i ciągle rośnie. Coraz więcej jest w tej grupie osób chorych i takich, które popadły w chroniczny stan bezdomności - czyli nie mających własnego dachu nad głową dłużej niż osiem lat.